Dopiero co planowałam Gwiazdkowe dekoracje, a tu już za tydzień
Walentynki. Generalnie nie przepadam pluszowymi, wielkimi sercami i
równie pluszowymi misiami, a także tymi wszystkimi sklepowymi
aranżacjami (pewnie dlatego, że ich głównym składnikiem jest przesada),
ale nie mam nic przeciwko wprowadzeniu odrobiny czerwieni do wnętrza. Bo
ja najbardziej lubię te dekoracje, które zrobię sama :) Kilka
drewnianych serduszek i amorków, pomalowanych na biało jeszcze nikomu
nie zaszkodziło :)
 |
Drewniane aniołki pod sufitem. |
 |
Czerwona wstążeczka przyklejona (za pomocą taśmy dwustronnej) do świeczki... |
 |
... szklane naczynie i gotowe. Mała rzecz, a cieszy! |
O, Amorki są przesłodkie!
OdpowiedzUsuńjkaie fajne amorki :)) amor ,amor ,amor...
OdpowiedzUsuńCieszę się, że się podobają :) Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu inne moje drewniane wycinanki, które wkrótce będę tu prezentować :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie przepadałam jakoś za tymi zwykłymi bezzapachowymi tealight'ami a teraz kiedy tak sobie spojrzałam na Twoje świeczuszki z tą tasiemką to sobie pomyślałam, że wygląda to po prostu cudownie. Ta cała kompozycja, szklany podstawek. A ja zawsze mam pod ręką tyle wstążek różnego koloru:) Gdzie udało Ci się kupić ten podstawek? Bo jeszcze takiego dużego nie widziałam.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :) Polecam przyklejać wstążki o takiej samej szerokości jak wysokość świeczki- łatwiej się przykleja :) Szklane podstawek kupiłam w sklepie z różnymi artykułami szklanymi, coś na wzór hurtowni. Takiego podstawka rzeczywiście nigdzie indziej nie widziałam. Jest uniwersalny, bo może też służyć jako serwetnik- ma idealny rozmiar do serwetek :)
Usuńte aniołki są fajne..pomysł ze świeczkami wykorzystałam tylko zamiast taśmą owinęłam je samoprzylepną koronką :)
OdpowiedzUsuńAniołki są wycinane w drewnie i malowane przeze mnie, także to 100 % handmade. Świetnie się też nadają na decoupage :)
Usuń